Jak wybrnąć z pętli zadłużenia?

keyboard-992915_1280Z najnowszych doniesień wynika, że coraz więcej osób ma problem z terminowym spłacaniem swoich zobowiązań. Jesteśmy więc dłużnikami, co negatywnie wpływa na jakość naszego życia. Okazuje się, że wiele osób zaciąga kolejne zobowiązania, aby podreperować nieco swój domowy budżet i na spłatę poprzednich zobowiązań. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, kiedy nagle orientujemy się, że jesteśmy w prawdziwej pętli długów. Okazuje się, że nie starcza nam już pieniędzy na pokrycie żadnych długów i pożyczamy, aby choć przedłużyć termin spłaty poprzednich zobowiązań. Wiele osób funkcjonuje w takiej patologicznej sytuacji i nie potrafi sobie z nią poradzić, ani też znaleźć wyjścia.

Najlepszym i najczęściej polecanym rozwiązaniem, jest oczywiście zaciągnięcie kredytu konsolidacyjnego, na spłatę poprzednich zobowiązań. Można w ten sposób pozbyć się niewielkich długów i zastąpić je jednym większym, ale z niską ratą. Wielu osobom dzięki temu rozwiązaniu, udaje się wreszcie wyjść z pętli zadłużenia i powoli radzą one sobie w życiu. Nie każdy ma jednak taką możliwość. Aby zaciągnąć kredyt konsolidacyjny, trzeba bowiem posiadać odpowiednią zdolność kredytową. Oznacza to, że musimy posiadać stałe źródło dochodów w odpowiedniej wysokości, być zatrudnieni, ale również nie możemy znajdować się w żadnej bazie dłużników. Dla wielu osób jest to po prostu nierealne, ponieważ posiadają zadłużenie tak przeterminowane, że zapis o nim znajduje się w bazach i rejestrach dłużników. Takie osoby są zrozpaczone i nie wiedzą, jak poradzić sobie z problemem.

Jeżeli chodzi o kredyty bankowe, koniecznie trzeba jak najszybciej zwrócić się do banku z prośbą o restrukturyzację kredytu lub kredytów, które posiadamy. Większość banków pozytywnie reaguje na takie prośby. Obecnie banki mają wręcz obowiązek pomocy w spłacie kredytobiorcy. Koniecznie trzeba jednak złożyć taką prośbę i umotywować ją w odpowiedni sposób. Istnieje kilka możliwych modeli restrukturyzacji. Najczęściej banki proponują swoim kredytobiorcom obniżenie wysokości raty na jakiś czas, powiedzmy do roku. W tym czasie klient spłaca jedynie kapitał ze swojej raty i nie musi on płacić odsetek. Istnieje również możliwość odłożenia spłaty całej raty, nawet o trzy miesiące. Wszystko zależy tak naprawdę od banku. Niektóre godzą się bez problemu na taką prolongatę, inne nie chcą wyrazić takiej zgody. Niekiedy udaje się nawet renegocjować cały kredyt i obniżyć nieco jego oprocentowanie. Wiele osób jest zaskoczonych, kiedy bank wyraża taką zgodę. Dla takiej instytucji jest to jednak wygodne, ponieważ ma gwarancję, że klient będzie spłacał swoje niższe raty. W przypadku braku takiej spłaty, bank może wypowiedzieć umowę kredytu. Taka możliwość istnieje również, jeżeli zobowiązanie będzie przeterminowane o więcej niż dwa miesiące. Nie warto więc doprowadzać do takiej sytuacji w swoim banku. W przypadku wypowiedzenia umowy kredytu, bank zażąda bowiem spłaty całej kwoty w terminie trzydziestu dni, co może zrodzić znacznie większe kłopoty i skończyć się nawet tytułem wykonawczym i zajęciem komorniczym, czyli dotkliwymi stratami.

W przypadku chwilówek, sytuacja wygląda już nieco inaczej. Popularne firmy pożyczkowe zachęcają swoich klientów do tego, żeby opłacali oni koszty przedłużenia terminu spłaty o konkretną ilość dni. Zazwyczaj jednak te opłaty za przedłużenie sięgają nawet sporej części samej pożyczki. co gorsze, nie obniżają one ani kwoty kapitału, ani odsetek za zwłokę. Pożyczkodawca dostaje więc od nas jeszcze więcej pieniędzy. Nie warto się na to decydować, chociaż w takim wypadku musimy się liczyć z licznymi telefonami z działu windykacji. Nie musimy jednak z takimi osobami rozmawiać. Ważne jest, aby jak najszybciej organizować pieniądze i wpłacać je jako częściową spłatę. Będzie to zmniejszało nasze zadłużenie przynajmniej w części. Oczywiście część firm pożyczkowych nalicza w takich sytuacjach dodatkowe koszty i opłaty, jednakże nie są one aż tak dotkliwe, jak opłaty za przedłużenie.

Do każdej firmy pożyczkowej, koniecznie trzeba zadzwonić samodzielnie i poinformować wierzyciela o zaistniałej sytuacji. Niektóre z nich idą bowiem pożyczkobiorcom na rękę i wyrażają zgodę na to, aby dokonać opłaty w nieco późniejszym terminie, lub proponują układ ratalny. Warto skorzystać z takiej opcji i spłacić swoją pożyczkę w uzgodnionych ratach. Z pewnością jest to znacznie łatwiejsze, niż spłata całości zobowiązania. Nikt nie męczy nas już również telefonami z działu windykacji.

Jeżeli zaś nie ma takiej możliwości i pożyczkodawca nie wyraża zgody na spłatę w ratach, trzeba być twardym i wpłacać częściowe kwoty, kiedy tylko mamy jakiekolwiek środki. Firma pożyczkowa nie uzyska bowiem sądowego tytułu wykonawczego na pożyczkę, która jest stale w niewielkich kwotach spłacana. Nie trzeba się tego obawiać, ponieważ zanim taki tytuł zostanie wystawiony, upłynie przynajmniej kilka miesięcy od momentu przeterminowania pożyczki. oczywiście firmy straszą swoją windykacją terenową, jednakże zazwyczaj nie dochodzi wcale do takiej sytuacji. Poza tym, nie mamy żadnego przymusu, aby rozmawiać z taką osobą.

Wyjście z pętli zadłużenia to bardzo trudne i stresujące zadanie. Oczywiście, jeżeli mamy możliwość pożyczenia większej kwoty od znajomych lub od rodziny, warto jest z tego skorzystać i dzięki temu spłacić przynajmniej część swoich zobowiązań. Jeżeli nie mamy jednak takiej opcji, nie wolno się załamywać. Trzeba być twardym i nie pozwolić się zastraszyć wierzycielowi. Dłużnik powinien dobrze znać swoje prawa i powoływać się na nie jak najczęściej. Osoby, które czują się przez wierzyciela lub firmę windykacyjną zastraszone, mogą również złożyć stosowne zawiadomienie do prokuratury. W Polsce sądy wydały już kilka wyroków skazujących pożyczkodawców na pokrycie zadośćuczynienia w stosunku do poszkodowanego dłużnika. Warto o tym pamiętać i przypominać również swoim wierzycielom, jeżeli zaistnieje taka konieczność.

Podziel się

Dodaj komentarz